Sama ideologia przekraczania granic jest szczytna. Kojarzy nam się głównie z czymś pozytywnym.
Ale granice jak to granice, ich przekroczenie wiąże się z konsekwencjami. Za przekroczenie granic można zostać bohaterem i na zawsze zostać zapisanym w annałach.
Ale wystarczy o jeden krok za daleko i znajdziemy się w ogniu krytyki.
Zastanówmy się jak daleko może się posunąć fotograf prasowy, aby zyskać rozgłos.
Pierwszym moim skojarzeniem jest… uwiecznienie agonii. Śmierć jest tematem paradoksalnym, ponieważ jednocześnie jest sprawą bardzo intymną jak i … medialna.
Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby stworzyć realisty show, które polegałoby na transmisji z egzekucji, program ten osiągnąłby gigantyczną oglądalność. Ludzi fascynuje moment śmierci, stan przejścia ze świata ziemskiego, do tego drugiego wymiaru.
Jednak według mnie nie powinniśmy żerować na tej jakże smutnej i tajemniczej otoczce śmierci. Na Boga żyjemy w XXI wieku a czasem wydaje mi się, że człowiek wyzbywa się ludzkich odruchów.
Każdy z nas ma prawo do godnej śmierci, a człowiek, który przekłada swój interes nad godność bliźniego nie jest godzien wykonywać zawodu, którego misją jest pokazanie ludziom prawdy i piękna tego świata.
Ktoś może się oburzyć i powiedzieć „przecież śmierć jest autentyczna” a takim razie niech zaprosi fotografów na swój pogrzeb. Wtedy zobaczymy czy będzie chciał takiej autentyczności.
Podobnym pod względem prywatności jest moment narodzin. Ale myślę, że tu sprawa jest nieco inna.
Po pierwsze ukazanie momentu porodu za zgodą rodziców jest jak najbardziej moralne i wręcz odwarze się powiedzieć piękne, bo jest to uwiecznianie chwili, która dostarcza ludziom wielu radości.
Inna sytuacja, gdy podczas porodu nieproszony wścibski fotograf za wszelką cenę będzie chciał uwiecznić moment narodzin.
Jest to bardzo niemoralne podejście ponieważ okazuje się tu brak szacunku kobiecie, która przez długie 9 miesięcy nosiła pod sercem nowego człowieka i miała nadzieję na spokojny poród.
A nadgorliwy fotograf może zniszczyć atmosferę wprowadzając nerwowość co nie służy ani rodzicom ani dziecku.
Są to tylko dwie skrajne sytuacja, ale w pełni obrazują one, że bardzo łatwo jest zatracić się i przekroczyć te haniebne granice. Moralność przede wszystkim!