Historia fotografii w pigułce

Fotografia towarzyszy nam na każdym kroku. Czasem przeglądając, stare czarno białe zdjęcia zastanawiamy się od jak dawna jak długo człowiek zamyka na fotografii fragment historii.

Zapraszam na krótką lekcję z historii fotografii.
Wszystko zaczęło się w 1826 roku, kiedy to Francuz  Joseph Nicephore Niepce wykonał pierwsze zdjęcie, które ukazywało widok z jego okna. Możemy sobie wyobrazić jak niedoskonałe było jego dzieło.

Ale by dotrzeć do najgłębszych korzeni fotografii musimy cofnąć się aż do czasów starożytnej Grecji, bo to właśnie tam powstało urządzenie zwane później camera obscura. Urządzenie to służyło do oglądania zaćmień słońca. W renesansie wykorzystywana była do badania zasad perspektywy.

Dopiero w wieku XIX Niepicie i inni pionierzy fotografii zastosowali światłoczułe substancje w celu utrwaleniu na papierze danego wizerunku. Początkowo naświetlanie trwało bardzo długo, bo około trzydzieści minut. Później jednak sytuacja zmieniła się wraz z zastosowaniem roztworu soli kuchennej.

Dynamiczny rozwój fotografii był możliwy dzięki ciągłemu udoskonaleniu aparatów. Po roku 1839 wprowadzano soczewki i metody oświetlenia, obrazy utrwalano zarówno na papierze oraz szkle, z czasem pojawiła się fotografia kolorowa. Przewidywano, że fotografia całkowicie zdominuje malarstwo. Na szczęście tak się nie stało.

Fotografia rozwijała się niezależnie od malarstwa zyskując miano nowej sztuki. Jednak nieuniknione było czerpanie tych de swoich dobytków. zdjęciach z końca dziewiętnastego i początku dwudziestego wieku wyraźnie widać elementy stylów malarskich: impresjonizmu, ekspresjonizmu, naturalizmu, kubizmu czy surrealizmu.

Oddziaływanie miało też miejsce w drugim kierunku. Wielu malarzy inspirowało się dziełami fotografów. W międzyczasie, wciąż trawy dyskusje czy fotografię zaliczyć do sztuki czy też nie.stary aparat fotograficzny

Z czasem wszystko się zmieniało. Aparaty „kurczyły się” i stawały się coraz bardziej dostępne. Fotograf przestał być elitarnym zawodem, a zdjęcia z rodzinnych zjazdów wykonujemy już sami. Ale taka już jest naturalna kolej rzeczy. Świat dąży do miniaturyzacji i globalizacji. Ale nikt nie powie mi, że podczas przeglądania tych starych czarno-białych zdjęć nie czuje się jak podczas podróży w czasie…